Kiedy około 20 lat temu zaczynałem jeździć turystycznie na rowerze, wyprawa w nieznane zaczynała się kilka, kilkanaście kilometrów od domu. Żeby trafić z punktu A do punktu B musiałem ściśle trzymać się mapy, ewentualnie papierowego przewodnika czy znaków na drzewach. Szlak to była najlepsza opcja – nie trzeba było się zatrzymywać, żeby sprawdzić trasę. Długość wycieczki obliczałem odkładając kolejne odcinki za pomocą nitki na mapie. Postoje i zakupy planowałem na podstawie domniemania, że w większej wiosce powinien być jakiś sklep, a w miasteczku pizzeria.

Z perspektywy tamtych, nie tak odległych, czasów dzisiejsze możliwości wydają się czymś pochodzącym z filmów science fiction. Przebieg trasy wylicza za nas algorytm, który uwzględnia typ roweru, na którym się poruszamy. Jesteśmy prowadzeni zakręt po zakręcie z pomocą czytelnych komunikatów graficznych i dźwiękowych na podstawie danych odbieranych z sieci komórkowej i satelitów. W każdej chwili możemy sprawdzić naszą lokalizację na mapie z niemal centymetrową dokładnością. Nie tylko znajdziemy dokładny adres pizzerii na trasie, ale także wybierzemy tą najlepszą w mieście i sprawdzimy jej menu w drodze.

Technologia, internet, systemy nawigacji, smartfony usprawniły mnóstwo drobnych czynności podczas podróży rowerowych. Jak dzisiaj w praktyce przebiega wycieczka ze wsparciem nowoczesnego komputera rowerowego? Sprawdzimy to na podstawie najnowszego topowego modelu Garmina – Edge 1040 Solar.

Cechy idealnego odbiornika GPS na wycieczki rowerowe

Na wstępie należy wspomnieć, że Edge 1040 Solar to przede wszystkim zaawansowane urządzenie przeznaczone do treningu kolarskiego. Po podłączeniu czujników tętna i mocy jest w stanie nie tylko określić nasz poziom wytrenowania, ale także zaproponować dopasowany plan treningowy. O podobnych funkcjach w odniesieniu do biegów piszę w recenzji zegarka Garmin Forerunner 955 Solar. Korzystanie Edga 1040 wyłącznie do planowania, nawigacji i rejestracji tras, to wykorzystanie ułamka jego możliwości. Z drugiej strony, co lepiej sprawdzi się w tej roli niż komputer rowerowy z najwyżej półki?

Jesteśmy już przyzwyczajeni do korzystania z nawigacji w telefonie w samochodzie. W tym zakresie niemal zupełnie smartfony wyparły dedykowane urządzenia. Aplikacja Map Google bez problemu prowadzi nas też w trakcie pieszego zwiedzania miasta czy nawet w terenie. Jednak w przypadku rowerów sytuacja wygląda nieco inaczej. Choć nie brakuje zwolenników mocowania telefonu do kierownicy roweru, to jednak nadal jest to kompromis, tym trudniejszy im dłuższa i bardziej wymagająca jest nasza wycieczka. Tutaj przewaga specjalistycznych nawigacji rowerowych bywa nadal kluczowa.

Na decyzję zakupu dedykowanego urządzenia na rower w dużej mierze wpływa porównanie z wszystkomającym telefonem, a nie papierową mapą i kompasem. Przyjrzyjmy się więc głównym przewagom Garmina Edge 1040 Solar w zastosowaniu turystycznym.

Czas pracy na baterii

Współczesne smartfony z trudem są w stanie obyć się bez ładowarki dłużej niż jeden dzień. Korzystanie z włączonego ekranu, lokalizacji i internetu, jak w przypadku nawigacji, skraca ten czas diametralnie do paru godzin. W przypadku Edge 1040 Solar maksymalny czas pracy powinien wynosić 45 do 100h (w trybie oszczędzania energii i korzystania z ładowania solarnego). I to przy włączonym non-stop ekranie!

Trzeba mieć tylko na uwadze, że gdy korzystamy z wszystkich dobrodziejstw urządzenia, ten maksymalny czas pracy nieco się skraca. Jednoczesne używanie nawigacji, ciągłe wyświetlanie mapy czy wielopasmowy GPS może spowodować, że po kilkunastu godzinach będziemy szukać ładowarki. Jednak nadal są to w praktyce 1-2 dni jazdy.

W opcjach zarządzania oszczędzaniem energii możemy zrezygnować z niektórych funkcji i od razu dowiadujemy się jak wpłynie to na długość pracy przy bieżącym profilu pracy.

Zmiany szacowanego czasu pracy zależnie od włączonych opcji i systemu lokalizacji

W przypadku 1040 Solar możemy liczyć też na sporą korzyść z doładowania energią słoneczną. W sprzyjających warunkach można dzięki niej dwukrotnie wydłużyć czas jazdy. Każde 2h postoju w słońcu mogą dodać nawet 50 min pracy w czasie jazdy, bo wystawione na słońce urządzenie ładuje się nawet gdy jest wyłączone.

Banalną, ale często pomijaną zaletą oddzielnego urządzenia do nawigacji jest to, że oszczędzając baterię telefonu, zachowujemy ją na nieprzewidziane sytuacje, kiedy wycieczka nam się niespodziewanie wydłuży czy będziemy potrzebować łączności. Najgorsze co się wtedy może zdarzyć, to rozładowany telefon, bo przez cały dzień służył do nawigacji.

Wyświetlacz Edge 1040

Nowoczesne telefony mają świetne wyświetlacze, ale pochłaniają sporo energii, gdy są włączone i mimo to miewają problemy z czytelnością w pełnym słońcu. Większość urządzeń Garmina (w tym seria Edge) korzysta z tzw. wyświetlaczy transfleksyjnych, które są czytelne w świetle słonecznym bez dodatkowego podświetlania. Dzięki temu mogą pozostawać cały czas włączone, a tylko w razie potrzeby wspomagać się podświatlaniem.

Edge 1040 Solar posiada 3,5-calowy ekran, co jest rekordem w tej kategorii urządzeń. Jego rozdzielczość 282×470 px trudno nazwać imponującą. Wyświetlane kolory w porównaniu z telefonem wypadają dosłownie blado. Jednak w praktyce jakość wyświetlacza w zupełności wystarcza, żeby zapewnić czytelny obraz w trakcie planowania trasy na mapie czy jej kontroli w drodze. Podświetlenie domyślnie działa w trybie automatycznym. Kiedy otoczenie staje się zbyt ciemne, żeby można było odczytać wartości na ekranie, automatycznie włącza się. Działa to bardzo sprawnie nawet w dzień, na przykład podczas przejazdu przez tunele czy ciemne fragmenty lasu.

Odporność na warunki zewnętrzne

Choć sporo smartfonów jest odpornych na deszcz, to nadal pozostają wrażliwe na upadki czy przypadkowe uderzenia. Dotyczy to przede wszystkim ich dużych ekranów, które okazują się wyjątkowo kruche nawet przy lekkim upadku. W przypadku urządzeń Garmina możemy liczyć na znacznie większą odporność samego sprzętu, jak i jaki jego mocowania do kierownicy roweru. W Edge 1040 zastosowana aluminiowy zaczep, który eliminuje ryzyko przypadkowego wyłamania. Trzeba w tym miejscu jednak zaznaczyć, że Seria Edge jest mniej pancerna niż modele ręczne przeznaczone typowo do aktywności outdoorowych (np. Etrex).

Praca bez internetu

Do prawidłowego działania nasze telefony potrzebują dostępu do sieci. Nawigacja, wyszukiwanie informacji, przeglądanie mapy to podstawowe czynności, które działają w oparciu o internet. Dostępne rozwiązania off-line wymagają dodatkowej wiedzy, aplikacji, wcześniejszego planowania i po prostu kombinowania.

Urządzenia Garmina w założeniu działają bezproblemowo bez dostępu do sieci, więc wszystkie funkcje dostępne są bez łaski i niełaski zasięgu. Niezależnie czy wybierzemy za granicę czy na odludzia z ograniczonym zasięgiem sieci GSM. W każdej chwili możemy korzystać z wszystkich opcji wyznaczania trasy i wyszukiwania punktów czy adresów.

Warto zauważyć, że wbudowane w Edge 1040 mapy topograficzne i rowerowe zawierają znacznie bogatszą sieć dróg i ścieżek niż Mapy Google i dużo lepiej nadają się do nawigacji w terenie.

Ruszamy w trasę z Garminem 1040 Solar

Planowanie trasy

W urządzeniu

Planowanie bezpośrednio w urządzeniu odbywa się oparciu o wgrane dane mapowe. Nie potrzebujemy do tego połączenia z internetem. Do wyszukania punktu docelowego możemy wykorzystać wyszukiwarkę punktów i adresów lub mapę, na której dotykowo wskazujemy punkt, do którego chcemy dotrzeć. Trasa może być zoptymalizowana pod kątem stylu jazdy (szosa, mtb, gravel, mieszne), a także preferencji krótkiego czasu, dystansu lub unikania stromych podjazdów. Całość przebiega bardzo sprawnie.

Po wytyczeniu trasy możemy wyświetlić jej profil wysokościowy, dzięki czemu wiemy jak strome podjazdy czekają nas po drodze. Mapa ma możliwość włączenia cieniowanej rzeźby terenu, co w połączeniu z dużym ekranem pozwala nieźle zorientować się w otoczeniu.

Wgrane mapy Garmin Cycle Map bazują na danych projektu OpenStreetMap i dzięki temu są wyjątkowo dokładne i bieżąco aktualizowane. W miastach nawigacja bez problemu poprowadzi nas po drogach rowerowych dokładnie oddając ich rzeczywisty profil. W terenie nierzadko trafimy na nowe ścieżki nawet w dobrze znanym terenie. Oparcie map na danych dostarczanych spłecznościowo ma jednak tę wadę, że ich pokrycie i dokładność mogą być bardzo nierównomierne w skali kraju czy nawet regionu. Wybierając się w nieznane warto zweryfikować jak wygląda sytuacja w danej okolicy na openstreetmap.org.

Przebieg wyszukiwania adresu krok po kroku

Import GPX

Jeśli do planowania wybierzemy inne narzędzie, to gotową trasę w formie śladu GPX możemy łatwo zaimportować podłączając urządzenie do komputera z pomocą złącza USB-C lub synchronizując je z telefonem (więcej informacji w artykule: Jak korzystać z pliku GPX?).

W drogę – nawigacja, przeliczanie, Up Ahead, ClimbPro, Trendline

Świeżo wgrana trasa wyświetla nam się zaraz po włączeniu urządzenia wraz z możliwością bezpośredniego przejścia do nawigacji. Pozostałe kursy znajdziemy w menu wyświetlane w kolejności odpowiadającej odległości od punktu, w którym się znajdujemy. Po przejściu do nawigacji naszym głównym ekranem staje się mapa z wyrysowaną trasą oraz strzałkami wskazującymi jej kierunek. Domyślnie ba czarnym pasku nad nią pojawiają się komunikaty o najbliższych zakrętach czy drodze, którą się aktualnie poruszamy się prosto.

Zaimportowane ślady konwertowane są na tzw. kursy, w których algorytm dosyć skutecznie wykrywa zmiany kierunku dając wcześniej ostrzeżenia graficzne i sygnał dźwiękowy. Nie uświadczymy tu jednak komunikatów głosowych typu “Za 500 metrów skręć w…”.

W trakcie podjazdu otrzymamy specjalne powiadomienie z informacją o tym jak jest stromy i “ile-jeszcze-zostało”, z podziałem na odcinki zależnie od stromizny (tzw. ClimbPro). Co prawda na nizinach ta funkcja nie jest specjalnie przydatna, a czasem nawet myląca, bo za podjazdy uznawane są niewielkie różnice wysokości wynikające z niedokładności modelu wysokościowego. Natomiast zdecydowanie można ją docenić w bardziej pofalowanym terenie.

Jeśli podczas planowania wycieczki dodamy do niej punkty POI, np. postoje, restauracje, atrakcje czy noclegi, zyskujemy dostęp do ich listy z informacją o pozostałym dystansie i przewidywanym czasie dotarcia. To bardzo wygodna i przydatna funkcja (Up Ahead), która zagościła na urządzeniach Garmina stosunkowo niedawno. Edge powiadomi nas też o przybyciu do danego punktu.

A co się stanie jeśli zboczymy z zaplanowanej trasy? Urządzenie będzie starało się nas na nią skierować z powrotem, jednak realizowane jest to mniej nachalnie niż w odbiornikach samochodowych, które często “każą” zawracać. Edge 1040 przelicza wówczas trasę w oparciu o wbudowaną mapę i proponuje powrót na wytyczony szlak przy kolejnej okazji. Co najważniejsze, to przeliczanie jest naprawdę błyskawiczne, trwa kilka sekund. Dzięki temu mamy wrażenie, że urządzenie cały czas panuje nad sytuacją i wręcz zachęca do eksploracji poza szlakiem.

Na to wrażenie ma też wpływ bardzo wysoka dokładność lokalizacji Garmin Edge 1040 Solar, który obsługuje wielopasmowy GPS. Nawet w gęstym lesie jesteśmy pozycjonowani z metrową dokładnością, co widać np. podczas pokonywania zakrętów.

Ciekawą funkcją dostępną również offline jest Trendline – wyróżnienie poszczególnych odcinków dróg według ich popularności pośród innych użytkowników urządzeń Garmina. Popularne drogi mogą być zaznaczone kolorem i wykorzystane do wyznaczenia trasy. Funkcja ta może być szczególnie przydatna, kiedy na szybko chcemy zaplanować wycieczkę w nieznanej okolicy.

Oprócz mapy możemy dodać kolejne ekrany z informacjami elastycznie dostosowując je do swoich potrzeb. Do dyspozycji mamy dziesiątki, jak nie setki rodzajów danych dotyczących trasy, prędkości, dystansu, nawigacji, czasu, parametrów kadencji, mocy, tętna i wiele wiele więcej. Przewijanie między ekranami wykonujemy prostym gestem przesunięcia palcem w bok.

Po wycieczce

Wszystkie nasze aktywności zapisywane są w pamięci urządzenia, a następnie synchronizowane z platformą Garmin Connect, do której możemy mieć dostęp przez urządzenie mobilne i przeglądarkę komputera. W ten sposób automatycznie tworzy nam się archiwum wycieczek, co po jakimś czasie może stać się zbiorem wspomnień i źródłem satysfakcji. Dzięki obsłudze wielopasmowego GPS zapisane ślady są naprawdę dokładne. Jesteśmy w stanie sprawdzić nawet, po której stronie leśnej drogi jechaliśmy.

Jeśli wykorzystujemy urządzenie również do treningu, Garmin Connect staje się automatycznie również dziennikiem. A jeśli używamy dodatkowo np. zegarka Garmina do monitorowania zdrowia i kondycji, to zyskujemy wgląd w historię tych parametrów.

Archiwum aktywności w Garmin Connect

Edge 1040 nie tylko na rower

Zastanawiając się nad zakupem oddzielnego urządzenia do nawigacji na rowerze, warto pamiętać, że może być ono też przydatne podczas wycieczek pieszych. Dokładna wbudowana mapa, odporność na warunki zewnętrzne, długi czas pracy na baterii i wyświetlacz transreflektywny sprawiają, że Garmin Edge 1040 Solar może stać się naszym kompanem także w trakcie wędrówki po górach i czy nawigacji w nieznanym mieście. Dodatkowo możemy jego funkcje uzupełnić o specjalizowane mapy rastrowe (Garmin Custom Maps), które są cyfrowym odpowiednikiem tradycyjnych turystycznych map papierowych.

Garmin 1040 Solar – podsumowanie

Co przemawia za zakupem Garmin Edge 1040 Solar z przeznaczeniem do turystyki rowerowej? Z pewnością jest to bezkompromisowe urządzenie, które zawiera wszystkie dostępne w tej chwili funkcjonalności i technologie. Mamy tu największy ekran, najdokładniejszy GPS, najszybsze przeliczanie trasy i prawdopodobnie najdokładniejsze mapy. Z drugiej strony funkcje używane przez typowego rowerowego turystę to wierzchołek góry lodowej. Nie możemy zapominać, że to przede wszystkim urządzenie treningowe, więc zastosowanie Edge 1040 wyłącznie do nawigacji i rejestracji wycieczek można polecić przede wszystkim tym, którzy nie chcą iść na kompromisy i budżet jest dla nich kwestią drugorzędną. Pozostali być może powinni dokładniej przyjrzeć się portfolio Garmina i rozważyć inne modele z serii Edge (może Explore 2?), Etrex lub zegarków Fenix i Forerunner.