Kupując gadżety często mamy nadzieję, że trochę zmienią nasze życie na lepsze. Wydajemy pieniądze na przedmioty, które mają ułatwić nam pracę, dać rozrywkę czy poprawić zdrowie. Nie inaczej jest z technologią ubierlaną (ang. wearables). Różnego typu opaski, zegarki mają liczyć nasze kroki, mierzyć tętno, dostarczać powiadomienia i robić dziesiątki innych rzeczy. Przez to, że zawsze są w zasięgu ręki, jako noszone non-stop to jedne z najbardziej osobistych przedmiotów, których używamy. Można więc oczekiwać od nich, że będą wpływać na poprawę jakości naszego życia jak żaden inny gadżet.

Wychodząc z tego założenia chciałbym przyjrzeć się najnowszemu topowemu zegarkowi sportowemu Garmin Forerunner 955 i jego funkcjom, z których część, dzięki obecności w poprzednich modelach 935 i 945, towarzyszyła mi przez ostatnie 3 lata.

Chciałbym, żeby ta recenzja była czymś więcej niż pobieżnym opisem parametrów technicznych, a raczej odpowiedzią na pytania, na które już nie raz słyszałem: Po co mi to? Co mi to da?

Recenzja nie obejmie pewnei nawet połowy z wszystkich funkcji zegarka, choćby dlatego, że posiada on dedykowane profile kilkudziesięciu aktywności sportowych. Nie korzystam m.in. z: pomiaru mocy i treningów kolarskich, treningów siłowych i animacji pokazujących ćwiczenia, funkcji golfa, zaawansowanych opcji nawigacji, powiadomień z telefonu, muzyki. Stawiam na dzielenie się wrażeniami z działania tych funkcji, które znam, a po opisy pozostałych mogę odesłać do dostępnej online instrukcji.

Dlaczego “recenzja ciągła”?

Bo zgodnie z wcześniejszymi doświadczeniami można się spodziewać, że Garmin będzie rozwijał w najbliższych latach oprogramowanie swojego topowego produktu i chciałbym, że to miało również swoje odzwierciedlenie w tekście. Ponadto moje doświadczenia również przecież mogą się zmieniać, a temat jest tak obszerny, że pewnie nie raz będę wracać do tego materiału uzupełniając i korygując jego treść.

Założenia – użytkowanie i trening

Na wstępie warto zaznaczyć, jak i do czego używam zegarka sportowego i dlaczego uważam, że moje doświadczenia mogą przydać się innym.

Zegarek noszę non-stop 24/7, codziennie korzystając z jego odczytów i wskazań. Funkcje wspomagające regenerację, zarządzanie stresem, planowanie treningu wymagają m.in. śledzenia snu, aktywności i innych parametrów przez cały czas.Rozstając się z zegarkiem tracimy część danych. Jeśli kupujemy zegarek sportowy wyłącznie do rejestracji aktywności warto rozważyć jakąś tańszą alternatywę, bo nie wykorzystamy w takiej sytuacji nawet połowy potencjału Forerunnera 955

Pod względem treningu i aktywności mogę określić siebie jako ambitnego amatora. Systematycznie biegam od 3 lat. Trenuję 3-5 razy w tygodniu. Okresowo z trenerem. Po złamaniu w tym roku bariery 40 min na 10 km, staram się dalej przesuwać poprzeczkę. Oprócz tego jeżdżę na rowerze, rolkach, hulajnodze, spaceruję, wędruję, czasem z kijami Nordic Walking.

Myślę, że moje zastosowanie zegarka sportowego jest typowe dla każdego, kto próbuje łączyć tzw. “normalne” życie z utrzymaniem czy rozwojem kondycji fizycznej. Na przykładzie “wszystkomającego” Garmina 955 opisuję funkcje, które dostępne są w wielu innych modelach, więc w pewnym stopniu poniższy tekst może być uniwersalny dla wszystkich, którzy zastanawiają się nad zakupem podobnego gadżetu z oferty Garmina.

Dla porządku podzieliłem tę recenzję na trzy zasadnicze części:

Podstawowe funkcje i zmiany względem poprzednika

Ergonomia – wymiary, waga, ekran, sterowanie

Moim zdaniem rozmiar zegarka jest optymalny. Względem poprzednika koperta ma niemal identyczne wymiary, ale trochę bardziej “opływowy” profil, dzięki czemu trudniej jest nim zahaczyć. Zegarek waży 52 g (można obniżyć do 42 g korzystając z opcjonalnego nylonowego paska). Mam stosunkowo wąski nadgarstek i praktycznie nie czuję zegarka na ręce.

Odczuwalną zmianą względem poprzednika jest powiększony ekran z 1,2 na 1,3 cala, co daje o 18% większą powierzchnię. Można to odczuć przede wszystkim przy korzystaniu z map.

Forerunner 955 otrzymał też dotykowy ekran, co jest swoistą rewolucją. Przeglądanie w ten sposób widoków z danymi jest znacznie wygodniejsze. Na tyle, że w sumie rzadko korzystam z przycisków fizycznych. Sterowanie dotykiem robi największą różnicę przy przeglądaniu mapy. Przesuwanie jej za pomocą przycisków o zamiennych funkcjach (+/-, góra/dół, prawo/lewo) zawsze było uciążliwe, szczególnie w trakcie biegu. Dotyk jest tu dużo bardziej naturalnym rozwiązaniem.

Bateria w Forerunner 955

Biorąc pod uwagę deklaracje producenta czas pracy na baterii powinien być trochę poprawiony względem modelu 945. Trudno mi to porównać jednak uważam, że czas pracy jest jak najbardziej satsyfakcjonujący. Przy 5h treningów tygodniowo z wielozakresową lokalizacją, bez połączenia z telefonem na co dzień, bateria wystarczy mi na ok. 10 dni.

Korzystam z wersji Solar, która przy zagwarantowaniu odpowiedniej ekspozycji na słońce powinna dodatkowo dołożyć kilka dni czuwania / godzin aktwyności.

Ładowanie słoneczne w modelu 955 Solar

Na początku warto podkreślić, że Garmin 955 i 955 Solar nie różnią się niczym poza funkcją zasilania panelem słonecznym. Posiadają dokładnie te same wymiary, rozmiar ekranu i pozostałe funkcje. Panel wspomaga główną baterię, ale wymaga ekspozycji na stosunkowo silne słońce, żeby pozytywnie wpłynąć na jej zużycie. Podładowanie o 1% zdarza się sporadycznie, gdy spędzimy dużo czasu w słońcu w trybie czuwania (bez rejestracji aktywności). Odpowiedni widget w menu cały informuje nas o poziomie aktualnej ekspozycji oraz pokazuje jej wykres z ostatnich 3h. Brakuje jednak informacji o poziomie uzyskanej energii.

Podawane przez Garmina dodatkowe godziny i dni pracy wersji Solar zakładają ekspozycję na słońce przez min. 3h dziennie. To dosyć trudne do osiągnięcia na co dzień, jeśli nie spędzamy większości dnia na zewnętrz. Poza tym bateria w Forerunnerze 955 jest naprawdę wydajna, a większość czasu mamy przecież dostęp do ładowarki, żeby ją w podładować. W praktyce na co dzień nie odczuwam korzyści wynikających z panelu słonecznego w zegarku.

Dlaczego więc zdecydowałem się na wersję? Ze względu na sporadyczne sytuacje, kiedy faktycznie dłuższa praca na baterii może mieć dla mnie znaczenie. Są to długie aktywności takie jak wędrówki górskie czy wyjazdy rowerowe, gdzie nie ma problemu z odpowiednią ekspozycją na słońce, a korzyści z czasu pracy są stosunkowo duże. 110 vs 80h w trybie UltraTrac pozwala na przykład na rejestrację dodatkowych 3 dni wędrówki (zakładając 10 h aktywności / dzień).

Nie miałem możliwości porównania bezpośrednio ekranów modeli 955 i 955 Solar, ale pojawiają się informacje, że ze względu na umieszczenie panelu również nad widoczną częścią wyświetlacza w minimalnym stopniu wpływa on na jego czytelność i kontrast pod pewnymi kątami. Nie jestem w stanie tego potwierdzić, ale wydaje mi się, że w warunkach słabego oświetlenia faktycznie częściej używam podświetlania niż w Forerunnerze 945.

Wielopasmowe systemy lokalizacji

Od dłuższego czasu zegarki Garmina potrafią korzystać z różnych konstelacji satelitów nawigacyjnych. Oprócz standardowego amerykańskiego GPS są to rosyjski GLONASS, europejski GALILEO, chiński BeiDou i japoński QZSS. Korzystanie z paru systemów równocześnie pozwalało na uzyskanie większej dokładności lokalizacji.

W Garminie 945 mogliśmy wybrać między samym GPS oraz parami GPS + GALILEO i GPS + GLONASS. Problem polegał na tym, że trudno było jednoznacznie określić, która kombinacja da nam w danej sytuacji najwięcej korzyści. Forerunner 955 wprowadził w tym zakresie poważną zmianę i te opcje zastąpiono funkcją “Wszystkie systemy”, w której zegarek sam wybiera najlepszą konstelację.

Jednak znacznie większe znaczenie ma dodanie równoczesnej obsługi odbioru wielu częstotliwości sygnału z poszczególnych konstelacji (multi-band). Pozwala to m.in. na korygowanie błędów odbioru odbitego sygnału i w praktyce ma diametralny wpływ na dokładność w niesprzyjających warunkach (np. las, kaniony miejskie itp.).

Satelity z dodatkowymi częstotliwościami systemu GPS (L5) zaczęto systematycznie uruchamiać od 2009 roku. Ten proces ciągle trwa i w 2023 roku ich pokrycie powinno wynosić ponad 70%. Podobne rozwiązanie mają też systemy Galileo i BeiDou, więc możemy liczyć na to, że dokładność urządzeń korzystających z tego rozwiązania będzie jeszcze rosła.

Jak to się przekłada na działanie Forerunnera 955? Zadziwiająco dobrze. Zaskakująca jest już szybkość z jaką łączy się z satelitami – dosłownie parę sekund, 10 kroków od wyjścia z klatki schodowej mamy “fix” z pełną dokładnością. Zarejestrowany ślad na mapie bardzo wiernie odzwierciedla rzeczywistą trasę, nawet w gęstym lesie.

Jednak dla mnie najistotniejsza zmiana to dokładność tempa chwilowego, która jest pochodną lokalizacji. Garmin 945 przyzwyczaił mnie do tego, że każdy zakręt nawrót, gęstszy fragment lasu przekładały się na odczyt tempa biegu. Przy jego szybkich zmianach np. przy 15-sekundowych sprintach trzeba było polegać wyłącznie na wyczuciu, bo mimo podobnego wysiłku w podsumowaniu każdy miał inne średnie tempo. Przy treningach, które miały kluczowe znaczenie dla określenia np. progu mleczanowego musiałem skrupulatnie opracowywać trasę, bo gdy była zbyt trudna do dokładnego określenia tempa (dużo biegam w lesie) Forerunner 945 czasem fałszywie zaniżał parametry po biegach po krętej trasie.

Wszystkie te problemy w znacznym stopniu zostały rozwiązanie dzięki super-dokładnej lokalizacji z wykorzystaniem wielozakresowych systemów lokalizacji.  Co za tym idzie, dużo swobodniej mogę planować trasy, a automatycznie wykrywane parametry zdają się lepiej odzwierciedlać faktyczną formę i jej trend.

Mapy, kursy, nawigacja (w przygotowaniu)

 

Garmin Forerunner 955 na co dzień

Większość funkcji monitorujących w zegarkach opiera się w zasadzie na dwóch czujnikach: optycznym czujniku tętna i bezwładnościowy czujnik ruchu. Cała reszta to magia algorytmów, które potrafią te dane przetworzyć na różne parametry dotyczące naszego zdrowia i aktywności.

Większość niżej opisanych funkcji dotyczy większości zegarków Garmina, również w poprzednich wersjach. Są to kluczowe rozwiązania z punktu widzenia zastosowania tych gadżetów w życiu codziennym.

W przypadku Forerunnera 955 mam do czynienia z najnowszą wersją czujnika optycznego Elevate v4  (ten sam co w Fenix 7 / Epix / FR945 LTE / Venu 2), który w znacznym stopniu przerasta poprzedników pod względem dokładności i stabilności odczytu. To z kolei ma przełożenie na wszystkie funkcje z nim związane.

Body battery

Pamiętam, że była to funkcja, dla której postanowiłem wymienić Forerunnera 935 na 945. Była dla mnie nie mniej ważna niż obsługa map również wprowadzona w tym modelu.

W uproszczeniu jest to odpowiednik wskaźnika baterii w telefonie operującego w zakresie 0-100%, ale dotyczącego naszego ciała. Podążając za tą analogią można przyjąć, że “rozładowują” nas codzienne czynności, stres, wysiłek, trening, a także anomalie takie jak choroba czy spożycie alkoholu. Ładowanie natomiast następuje w czasie snu i jest tym skuteczniejsze im lepszej jakości sen sobie zaserwujemy.

Pomaga to zarządzać naszą “życiową energią”, tak żeby wystarczało jej na wyzwania dnia codziennego i treningi. Przykładowo bardzo niska wartość tego wskaźnika na koniec dnia motywuje do wcześniejszego pójścia spać. Z kolei po źle przespanej nocy, kiedy ledwo uda się w połowie napełnić “baterię” lepiej odpuścić sobie obciążające zadania czy treningu. Pomaga on też w powrocie do aktywności po chorobie, wskazując moment, kiedy można myśleć o treningu, bo organizm poradził sobie z najgorszym.

Systematyczny trening zwiększa pojemność naszej baterii i pozytywnie wpływa na jakość snu czyli ładowania. Dzięki temu z czasem jesteśmy w stanie pozwolić sobie na więcej.

Nie przesadzę twierdząc, że wskazania body battery w dużym stopniu wpłynęły na jakość mojego życia. Obserwując ten parametr zacząłem porządnie się wysypiać, jednocześnie zwiększając pojemność swojej “wewnętrznej baterii”. Dzięki temu jestem w stanie utrzymać wyższy poziom aktywności przez cały dzień, realizując więcej celów i zadań, a w tym treningów.

Monitorowanie snu

Kiedy jakiś czas temu platformę Garmin Connect dotknęła przejściowa awaria, co bardziej ironiczne nagłówki głosiły: “Miliony użytkowników nie wie czy się dziś dobrze wyspało”. W sumie zabawne, ale nie do końca zgodne z prawdą, bo monitorowanie snu to coś więcej niż ocena tego jak się wyspaliśmy. Na podstawie tętna i ruchu zegarek określa fazy naszego snu i próbuje odnieść je do modelowego optymalnego podziału na głęboki, płytki, fazy REM i momenty przebudzenia. Co ma na to wpływ? Okazuje się, że mnóstwo okoliczności: godzina zasypiania, nasłonecznienie sypialni, trening wykonany bezpośrednio przed snem, spożycie alkoholu, ciężkie jedzenie, całodzienny stres itd. Jest też to istotne z punktu widzenia treningu, bo właśnie w trakcie snu następuje kluczowy moment regeneracji, która warunkuje jego skuteczność.

Po każdej przespanej nocy Forerunner 955 wyświetla raport, który zawiera m.in. informacje o długości snu, jego ocenę w skali 1-100 oraz wartość body battery, jaką udało się osiągnąć. Wśród widgetów znajdziemy dokładniejsze informacje, które zawierają sugestie tego, co miało pozytywny lub negatywny wpływ na efektywność naszego wypoczynku.

Ocena jakości snu pozwoliła mi dobrać warunki, w których jest on najlepszy, dzięki czemu praktycznie codziennie budzę się wypoczęty z wysokim wskaźnikiem body battery, przesypiając ok. 7h. Widząc jak wpływa na sen, raczej unikam alkoholu, szczególnie na parę godzin przed zaśnięciem. a także intensywny treningów czy stresu.

Zarządzanie stresem

W ujęciu Garmina stres obejmuje szerokie spektrum działań i sytuacji, które nas obciążają i wpływają na szybkość rozładowywania body battery. Obejmuje on nie tylko potocznie rozumianą reakcję na typowe negatywne bodźce, ale także wysiłek fizyczny czy intelektualny, trening, a nawet bardziej ożywioną dyskusję i te momenty, kiedy odczuwamy niepokój czy dyskomfort, z trudnej do określenia przyczyny. Wysoki wskaźnik stresu utrzymuje się również po spożyciu alkoholu czy w trakcie choroby, kiedy organizm walczy z infekcją.

Stres wpływa na wiele procesów w organizmie i może być przyczyną poważnych chorób. Unikanie nadmiernego stresu jest w naszym najlepszym interesie. Z drugiej strony pewnej jego codziennej dawki nie unikniemy i dlatego warto w nim świadomie zarządzać. W zegarkach Garmina pomaga w tym widget, który wyświetla aktualny poziom stresu oraz wykresy z ostatnich 4 godzin i tygodnia. Odpowiednia reagując na jego wskazania możemy zdiagnozować szczególnie obciążające nas sytuacje, a także skutecznie go powstrzymać.

Kiedy podwyższony poziom stresu utrzymuje się przez dłuższy czas, a body battery szybko spada, czasem wystarczy wyjść na chwilę, zrobić parę kroków, przewietrzyć się lub wykonać sugerowane przez zegarek ćwiczenia oddechowe

===

Ćwiczenia oddechowe to moim zdaniem jedna z najbardziej niedocenianych funkcji zegarków Garmina. Polega ona na wykonaniu 5-15 minutowych ćwiczeń oddechowych, podczas których zegarek wibracją (mamy zamknięte oczy) sygnalizuje momenty wdechu, zatrzymania i wydechu. Każda z faz trwa parę sekund. Po kilku minutach wykonywania tych ćwiczeń możemy przejść w stan podobny do pół-drzemki, medytacji. Poziom stresu i tętno się obniżają, a my czujemy się jakby nasza bateria lekko się podładowała (co miewa z resztą odzwierciedlenie w body battery).

===

Monitorowanie tętna spoczynkowego i HRV

Optyczny czujnik domyślnie włączony jest non-stop i nasze tętno jest cały czas zapisywane. Dzięki temu codziennie (zazwyczaj w nocy) określana jest minimalna wartość tętna – tzw. tętno spoczynkowe.

Spadające z czasem średnie tętno spoczynkowe może być wskaźnikiem rosnącej formy i lepszego wytrenowania. Ponad to zwykle osiąga ono okresowo wyższe wartości, gdy organizm jest obciążony chorobą, mocnym treningiem, nadmiernym stresem, alkoholem czy nie osiągamy odpowiedniej jakości snu. Tętno spoczynkowe pozwala obserwować rozwój naszej formy i reagować, gdy dzieje się coś niepokojącego (na przykład odpuścić trening w trakcie rozwijającej się infekcji). Tętno spoczynkowe obserwowałem uważniej, gdy korzystałem z Forerunnera 935, który nie miał Body Battery.

Istotną nowością wprowadzoną w modelu Forerunner 955 jest pomiar zmienności tętna (HRV), która umożliwia bardziej zaawansowane określenie pracy układu nerwowego. Początkowo zegarek uczy się przez ok. 3 tygodnie naszych standardowych wartości jako punktu odniesienia. Po tym czasie jest w stanie określać anomalie, kiedy zmienność tętna jest za wysoka lub za niska.

Ciekawie ilustruje to sytuacja, w której przechodziłem 3-dniową infekcję. Już przed pierwszymi HRV miała trend zniżkowy. Wartości tętna spoczynkowego zareagowały mniej precyzyjnie.

Przebieg infekcji: obniżanie HRV i wzrost tętna spoczynkowego

To tylko przykład, bo algorytmy Garmina wykorzystują pomiar HRV do określenia wielu parametrów takich jak gotowość do treningu, stres, VO2max, czy czas regeneracji.

Śledzenie aktywności – codzienne liczenie kroków, pięter, kalorii, minut intensywnej aktywności, alerty i wyzwania

Funkcje mobilizujące do aktywności to wspólny mianownik większości opasek i zegarków sportowych. Nie inaczej jest też w produktach Garmina i Forerunnerze 955. Algorytmy wyznaczają pewne dziennie i tygodniowe minimalne wartości, które powinniśmy wypełniać. Dotyczą one liczby kroków (automatycznie podnoszonej w miarę realizacji celów), pokonanych pięter czy czasu spędzonego w podwyższonych zakresach tętna. Zegarek szacuje też zużycie kalorii zarówno podczas aktywności, jak i podstawowy metabolizm, co obrazuje nam całościowe zużycie energii podczas dnia.

Systematycznie osiągnięcie wskazanych celów jest nagradzane wirtualnymi odznakami, które możemy przeglądać w aplikacji Garmin Connect.

Niespecjalnie trzymam się tych wskazań, bo zwykle znacznie przekraczam codzienne cele w czasie realizacji treningów biegowych. Mogą one jednak fajnie mobilizować osoby mniej aktywne, czy te z tendencją do siedzącego trybu życia.

Powiadomienia, muzyka, płatności Garmin Pay

To funkcje zupełnie spoza sportowego świata, które nadają Garminowi 955 charakteru smartwatcha. Połączenie zegarka z telefonem przez Bluetooth pozwala na odbieranie powiadomień, wysyłanie zdefiniowanych odpowiedzi SMS, a także sterowanie odbieraniem połączeń i muzyką w telefonie.

Zegarek może bezpośrednio połączyć się z bezprzewodowymi słuchawkami i odtwarzać muzykę wgraną bezpośrednio do jego pamięci (np. w mp3) lub pobraną z kilku dostępnych serwisów streamingowych (potrzebny jest abonament).

Płatności Garmin Pay umożliwiają płacenie zbliżeniowe podobnie jak telefonem. W tym celu musimy podpiąć naszą kartę w aplikacji Garmin Connect. Czy karta z naszego banku będzie wspierana w Garmin Pay można sprawdzić tutaj. Czy to przydatne? Od czasu wprowadzenia płatności w Garminie 945 praktycznie nie korzystam z innej formy. Zegarek jest zawsze na ręku. Nie muszę zabierać ze sobą portfela, ani nawet telefonu.

Trening biegowy z Forerunnerem 955

Zarówno data premiery (1 czerwca 2022 r. – Światowy Dzień Biegania), jak i promowane nowe funkcje, od początku wskazują, że Forerunner 955 bieganie traktuje priorytetowo. To pewna odmiana w komunikacji dla tej zegarków linii, która do tej pory miała bardziej triathlonowy charakter. Dlatego też od początku bardzo zainteresowałem się nowym modelem i pokladałem w nim spore nadzieje. Mimo że poprzednik, Forerunner 945 służył mi dzielnie od prawie 2 lat i nie miałem do niego większych zastrzeżeń.

No może poza jedną: mimo wszystkich zaawansowanych funkcji zegarek do tej nie był w stanie zastąpić trenera.

Plan treningowy – Garmin Coach, codzienne sugestie ćwiczeń, trenowanie do wyścigu

Od jakiegoś czasu biegowe zegarki Garmina mogą służyć nie tylko do rejestracji treningów, ale dzięki wglądowi w szereg naszych parametrów, przygotowywać spersonalizowane treningi, a nawet całe plany treningowe. To w sumie naturalna kolei rzeczy i spodziewany kierunek rozwoju technologii. Wszystkie te funkcje posiada też oczywiście Garmin 955, a w tym jedną, kluczową nowość, która jest pewnie pokłosiem testowania tych rozwiązań w poprzednich modelach.

Trener Garmin Coach

Dostępny już w Forerunnerze 935 Garmin Coach to w założeniu idealne rozwiązanie dla zaczynających bieganie. Wybieramy dystans docelowy, zgodny z naszymi możliwościami dystans tygodniowy, dzień długiego treningu i jednego z trzech wirtualnych trenerów, który przygotowuje dla nas plan w swoim stylu. Jest on na bieżąco modyfikowany na podstawie naszych postępów.

Trzeba przyznać, że działa to bardzo fajnie. Faktycznie można poczuć wsparcie wirtualnego trenera. Wiele osób z trenerem Garmin Coach zrobiło swoje pierwsze życiówki. Niestety system posiada pewien limit – maksymalne tempo docelowe na dystansach 5,10 i 21,1 km, do którego dążymy nie może przekroczyć 4:21 min / km. To sporo dla początkujących, ale po pewnym czasie chcemy biegać szybciej i pracować w cyklu rocznym, a nie tylko w z góry określonym okresie 3-5 tygodni.

Codzienne sugestie ćwiczeń

Teoretycznie wypełnić tę lukę mogą sugestie ćwiczeń, które do serii wprowadził Forerunner 945. Zegarek codziennie sugeruje trening, który ma na celu podtrzymanie równomiernego obciążenia podzielonego na: beztlenowe (sprinty), intensywne aerobowe (tempo), spokojne aerobowe (baza) i regenerację. Tutaj z kolei kluczowe znaczenie ma nasze wytrenowanie (pułap tlenowy) i obciążenie treningowe. Nie mamy możliwości określenia celów dotyczących tempa czy dystansu. Po prostu biegamy z dnia na dzień utrzymując formę.

Początkowo pokładałem w tej funkcji sporo nadziei, jednak szybko okazało się, że w moim przypadku taki plan bez konkretnego celu utrzymuje stosunkowo niskie obciążenie. Potwierdził to też mój trener po przejrzeniu treningów z paru miesięcy, w czasie których korzystałem z sugestii zamiast jego planu. Nazwał je “bezpiecznym bieganiem” i faktycznie też takie miałem odczucia. Nie powodowały one wyjścia ze strefy komfortu. Miałem wrażenie, że najmocniejszy trening, nawet interwałowy kończył się na poziomie 70% moich możliwości. Efekt był spodziewany: brak progresu.

Rozwiązaniem, które sprawdzało się u mnie przez pewien czas była realizacji jednej mocnej jednostki treningowej w tygodniu zgodnie z własnym długookresowym planem, a resztę dni powierzałem algorytmom. Zegarek adaptował pozostałe jednostki do bieżącego obciążenia i w ten sposób było ono bardziej adekwatne do moich możliwości i celów.

Minusem takiego wyjścia było to, że mimo wszystko wymaga ono wiedzy i doświadczenia trenerskiego, żeby zaplanować tę jedną główną jednostkę. Musimy wiedzieć nad czym będziemy pracować w określonych tygodniach, jak operować intensywnością, objętością, jak wpisać to w plan roczny itp.

Trening do wyścigu (NOWOŚĆ)

Obie powyższe funkcje dostępne są również w Forerunnerze 955. Jednak najwyraźniej również eksperci Garmina doszli do wniosku, że ich użyteczność jest ograniczona w przypadku bardziej wytrenowanych osób. W nowym modelu wprowadzono w końcu rozwiązanie, które nie limituje obciążenia i przynajmniej w założeniu proponuje solidny trening zorientowany na celu.

Wszystko zaczyna się od wprowadzenia wyścigu do kalendarza. Określamy termin, dystans i inne szczegóły. Wówczas pojawia się możliwość określenia naszego celu związanego z tymi zawodami, a także określenie czy ma to być nasz główny wyścig w sezonie. Może to być faktyczne wydarzenie, ale również po prostu termin, kiedy chcemy osiągnąć pewien efekt. Od tego momentu w miejscu codziennych sugestii ćwiczeń otrzymujemy spersonalizowany plan.  Jego szczegóły możemy przejrzeć w ujęciu codzienny, a dla całego okresu dzielącego nas do zawodów dostępny jest plan tygodniowy pokazujący różne fazy przygotowania. Odzwierciedla to periodyzację stosowaną przez trenerów. W szczegółach plan również bardzo różni się od tych dostępnych wcześniej. Ćwiczenia są bardziej zróżnicowane, a ich objętość i intensywność dobrze dobrane (przynajmniej w moim przypadku). Ogólne obciążenie rośnie, ale pozostawia przerwy na regenerację. Jednocześnie poszczególne jednostki są wymagające, liczba powtórzeń interwałów tak dobrana, że treningi główne treningi kończy się z poczuciem dobrze wykonanej roboty.

A jak efekty? Póki co trenuję w funkcją treningu do wyścigu od 6 tygodni z założonych 3 miesięcy. Jednak już widzę, że to funkcja, która niemal idealnie wpasowuje się w moje potrzeby. Realizując dosyć skrupulatnie sugerowany plan treningowy pod kątem dystansu 10 km już wyraźnie widzę efekty. Pułap tlenowy “skoczył” o dwa oczka. Predytkor wyścigów urwał już 20 sekund z szacowanego czasu. A co najważniejsze wyraźnie czuję wzrost formy.

Automatyczny plan utrzymuje stosunkowo dużą objętość treningów, 5-6 jednostek tygodniowo o długości od 25 do ponad 100 minut. Elastycznie reaguje na wprowadzone przeze mnie zmiany. Wydłużenie wybiegania czy pominięcie jednostki skutkuje przeliczeniem całego tygodniowego planu, żeby dostosować go do wprowadzonej zmiany. Dobierane są one też do parametrów wchodzących w skład gotowości do treningu (kolejna nowość Forerunnera 955). Fajnie widać to na przykładzie biegów progowych, kiedy zależnie od stopnia wypoczęcia jednostka 3x8min zmieniana jest na 1x20min, kiedy w dniu danym dniu gotowość do treningu osiągnie wysoką wartość.

Czy można w 100% powierzyć się Garminowi 955 jako trenerowi? I tak i nie. Sugestie nie dotyczą wszystkich aspektów związanych z poważniejszym bieganiem. Na ten moment nie zawierają one na przykład elementów związanych z techniką, siłą biegową czy profilaktyką kontuzji (mobilizacja, rozciąganie, masaż). Zegarek nie zaplanuje raczej za nas okresu roztrenowania. Używanie funkcji treningu do wyścigu wymaga więc pewnej świadomości dotyczącej tych aspektów.

Natywna moc biegowa (NOWOŚĆ)

Przy korzystaniu z akcesoriów dostarczających informacje o dynamice biegu (np. pasek HRM RUN lub Running Dynamics Pod) Forerunner 955 rejestruje moc biegową. Do tej pory było to możliwe dopiero po zainstalowaniu dodatkowego pola danych. Dodatkowo wprowadzono możliwość realizacji treningów w oparciu o moc (zamiast tempa lub tętna) i próg mleczanowy określa też wartość mocy progowej.

W założeniu moc lepiej odzwierciedla poziom wysiłku, bo uwzględnia zmiany nawierzchni, nachylenia czy opór powietrza zależnie od wiatru. Trenowanie w oparciu o ten parametr od dawna jest popularne w kolarstwie, gdzie nawet amatorzy mierzą i przeliczają waty. Konkurencja Garmina również wprowadziła pomiar mocy w biegach, ale nie wymaga do tego dodatkowych akcesoriów (ciekawe jaki ma to wpływ na dokładność pomiaru). Jednak można mieć pewien niedosyt w sposób w jaki jest ten pomiar realizowany.

Żeby uwzględnić wpływ wiatru (który może być znaczący), zegarek musi być połączony z telefonem przez przynajmniej 10 min przed treningiem. Jeśli o tym zapomnimy, a akurat mocno wieje odczyty mocy będą zaniżone. Na podstawie prognozy pogody i kierunku w którym biegniemy dodawana jest korekta. Wygląda na to, że zakłada ona że zawsze jesteśmy na otwartej przestrzeni, więc osłaniający od wiatru las zawyża faktyczną moc. Jak to można zrobić lepiej? Popularny czujnik mocy biegowej Stryd mierzy faktyczny przepływ powietrza przez specjalny otwór.

Pomiar efektywności: pułap tlenowy (VO2max), próg mleczanowy i symulacja czasu wyścigów

Te trzy parametry nie bez powodu zebrane są w jednym widgecie w menu nowego Garmina 955. Pokazują one nie tylko aktualny poziom naszego wytrenowania, ale co ważniejsze ich trend wskazuje czy plan treningowy realizuje założone cele. Nie jest to miejsce na wdawania się w szczegóły, ale warto wskazać co oznaczają:

  • pułap tlenowy – określa zdolność naszego organizmu do pochłaniania tlenu, w pewnym stopniu można go wytrenować, ale w sporym zakresie zależy od genów, wyrażany jest w
  • próg mleczanowy – to parametr określający poziom intensywności wysiłku, którego przekroczenie powoduje szybką, nieliniową akumulację mleczanu we krwi (“zakwaszenie”) wyrażony w wartości tętna i osiąganego przy nim tempa (min/km)
  • symulacja czasu wyścigów – szacowany czas ukończenia wyścigów na dystansach 5km, 10km, półmaratonu i maratonu w danym dniu

Każdy z tych parametrów był dostępny też w poprzednich modelach serii, ale w Forerunnerze 955 ich wskazania są w moim odczuciu znacznie precyzyjniejsze. Najważniejsza zmiana nastąpiła w symulacji wyścigów, która jest teraz przedstawiana w formie wykresu trendu z ostatnich 4 tygodni. Pozwala to na prześledzenie postępów i wnioskowanie jak realizowane treningi wpłynęły na naszą formę. Jednocześnie świetnie obrazują one znaczenie optymalizacji treningu pod konkretny dystans. Realizowane jednostki mogą jednocześnie wpływać np. na poprawę czasu na 5 km, ale ograniczać efekty na dystansie maratonu.

Gotowość do treningu (w przygotowaniu)

 

Stamina (w przygotowaniu)

 

Podsumowanie

Czy jestem zadowolony z Garmina 955 po pierwszych 2 miesiącach używania? Zdecydowanie. Chyba po raz pierwszy mam wrażenie, że otrzymujemy gadżet kompletny, który nie zawiera wersji testowych pewnych rozwiązań, ale ich pełne, użyteczne wdrożenie. W zakresie używanych przeze mnie funkcji nie muszę stosować żadnych sztuczek, godzić się na kompromisy, czy tłumaczyć sobie, że “ten typ tak ma, może to kiedyś poprawią”. Ten entuzjazm może wydawać się dziwny w kontekście topowego modelu największego producenta zegarków sportowych, ale z drugiej strony te urządzenia działają w sposób bardzo skomplikowany, a oczekiwania względem nich są ogromne.

Czy poleciłbym Garmina Forerunnera 955 każdemu, kto szuka zegarka sportowego? Niekoniecznie. Zależnie od potrzeb i gustu w ofercie Garmina można znaleźć modele mniejsze, większe, z lepszym wyświetlaczem (AMOLED), ładniejsze, dłuższą pracą na baterii, tańsze i droższe. Jednak myślę, że żaden nie sprawdzi się lepiej w treningu biegowym i innych sportach wydolnościowych.